31.07.2011

Day /// Salamanca.

Moim mili, Salamanca to napewno świetne miasto do studiowania i życia. Nie jest zbyt duże. Świetna architektura, wszystko prawie pobudowane w piaskowcu, więc pięknie. Jadąc do Salamanki nic specjalnego on niej nie oczekiwałyśmy, także zdziwienie było tym bardziej przyjemne, że jest to tak urocze i ładne miejsce. 

To tutaj wykreował się styl plateresco w architekturze. Od fasad kościołów i ważnych budynków poprostu nie można oderwać oka. 

Więcej, za jakiś czas. Teraz spadamy do północ. Bye.

Oh Spain.


Sklepienia i inne.

Wiecie, że katedra w Sevilli jest największą katedrą gotycką na świecie. Wielka ona, serio. Chociaż odkryciem architektury to raczej nie jest. Zbudowana jest na miejscu mauretańskiego meczetu po którym została tylko wieża z 35 rampami i 17 schodami. Sprawdziłyśmy! Weszłyśmy na nią. 

30.07.2011

Sevilla czyli 40°C

Sevilla to rzeczywiście miasto kobiet (po 70dziesiątce raczej) i pomarańczy (nie zapomnijmy, że Walencja również!!!!) jak pisał Byron, jednak 40stopniowy ukrop w ciągu dnia odbiera jakiąkolwiek chęć i siłę na zwiedzanie. Na szczęście nie ma dużo do zobaczenia, ale katedra jest naprawde imponująca. Nie udało nam się do niej wejść za pierwszym podejściem, gdyż zamknęli o 16.00, ale rano następnego dnia dopiełyśmy swego. 

Z powodu tychże właśnie upałów wylądowałyśmy w klimatyzowanym Starbucksie na dobre 40min. Bardzo zazdrościłyśmy posiadaczom basenów na zacienionych tarasach. 

Sevillskie kamieniczki są bardzo urocze, więc napewno na jesieni bardzo przyjemnie jest przejść się po mieście. Szczególnie do gustu przypadła mi aleja z ambasadami w formie małych pałacyków czy willi.  

Cádiz aka Kadyks.

Nie ukrywam, że bardzo czekałyśmy na Cádiz, gdyż dużo o nim słyszałyśmy. Imponująca jest złota kopuła głownej katedry górująca nad starówką. Naprawde pokryta jest złotem, gdyż Kadyks miał kiedyś monopol na handel złotem i srebrem z koloniami w hiszpańskiej Ameryce, także z tego miał pieniądze na takie przedsięwzięcie. 

Byłyśmy tylko 3 godziny, więc nie miałysmy okazji zobaczenia miasta w nocy, ale wydaje się spokojmnym miejscem. Dobre miasto do mieszkania na starość, jak to Eliza stwierdziła. I napewno się zgodzę. 

29.07.2011

Mediterraneo/Atlantico

Dla tych co może jeszcze nie wiedzą, a to dobre zagadnienie dla Milionerów, to Tarifa jest najbardziej wysuniętym na południe miejscem Europy. Nie Giblartar. 

:)

Tarifa Old Town in few worlds.

Tarifa JEST super. Mimo tego, że oczekiwałam bardziej dzikiego miejsca, z samymi bazami wind/kitesurfingowymi i sklepów u Kiki i nawet chwilowo byłam zawiedziona, że tak to nie wygląda, to to jednak po pierwszym spacerze starówką szybko zmieniłam zdanie. Starówka jest super, puby są super, sklepy z koralikami są super, stoiska z książkami są super, super super super. Wieczorem miasteczko żyje, można pójść na imprezę ukrytą, w którejś z wąskich uliczek lub spokojnie usiąść w restauracji i napić się wina. 

I prawdą jest, że Tarifa to miasto z największą ilością surfshopów. 

27.07.2011

Levante.

///

happy bday to MACIEK !