
Almeria znajduje się jakieś 20 km od Roquetas lub Roquetas 20 km od Almerii jak kto woli. Nie jest to 'typowo' turystyczne miasto jak przystało na wiele miejsc Costa del Sol. Mimo tego uliczki w głębi miasta zachowują swój hiszpański klimat. Na głównym rynku, gdzie znajduje się ratusz, dosłownie nic się nie dzieje. Szczególnie, że ratusz jest w remoncie. Jedna restauracja bez cienia klienta i para siedzaca na ławce paląca papierosy. Nada. Za to warto poświęcić czas na spacer, mimo skwaru, i zobaczyć katedrę, Plac przed nią pełen jest moich ulubionych drzew palmowych i generalnie ciekawie to wszystko razem wyglada. Eliza była w środku, kiedy pierwszy raz odwiedzała Almerię i bardzo Wam wszystkim poleca dostanie się do środka. Mi się nie udało bo nie przewidziałam, że w niedziele kościół nie pracuje. W sumie Bóg w niedziele odpoczywał, czy coś.
Znaczek na śmietniku (ludzik z łukiem) to herb Andaluzji. Chroni przed złymi mocami. Także jest wszędzie.
W Almerii mają też zamek. Duża sprawa. Pomimo strasznego gorąca wrócimy tam we wtorek, bo cóż. Niedziela. Był otwarty tylko do 13.00.
Jak w samym mieście nic się nie dzieje i trudno kogokolwiek spotkać, to na plaży sprawa wyglada zupełnie inaczej. Tłumy prażących się ludzi. Plaża z drobnych kamyczków. Tęsknie za Tobą walencka plażo. Jak to Eliza dobrze ujęła 'Almeria to miasto dla pisarza'.
A i nie pytajcie czemy nasze auto stoi w drugą strone niż wszystkie inne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz