Pierwsze śniadanie poza domem i w Grenadzie! Jest tutaj tak wiele uroczych miejsc, żeby usiąść i wypić poranna (ok.13:00) kawe, że aż trudno się zdecydować. Cafeteria, w krorej miałyśmy przyjemość się zatrzymać, prowadzona jest przez niezwykle miłego starszego pana, który przy wyjściu zaprosił nas na wieczór i piwo na koszt firmy. Chyba nigdy nie przyzwyczaję się do tego jak mili są tutaj ludzie.
20.07.2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz